Tagi

, ,

Decydując się na opracowywanie genealogii własnej rodziny trzeba być gotowym na niespodzianki, niektóre nawet przykre. Chęć poznania prawdy ma bowiem swoją cenę.
Przekonałem się o tym niedawno, kiedy szukając w metrykach potwierdzenia dla opowieści mamy o bojarskim pochodzeniu jej przodków Buchowskich, trafiłem na żebraczkę. Takim zaskakującym mianem w metryce nr 3 z 31 grudnia 1854 roku ksiądz B.Billewicz z parafii sejneńskiej określił Mariannę Urbanowicz. Jej nazwisko po mężu ledwie od kilku miesięcy akceptowałem na swoim drzewie. Odkryłem bowiem, że najstarszy nasz przodek z Buchowskich na Sejneńszczyźnie, Antoni spod Mariampola, oprócz trzech synów miał córkę. Potem znalazłem jej metrykę ślubu i już z nazwiskiem po mężu, jako Marianny Urbanowicz szukałem w kolejnych rocznikach metryk. Spodziewałem się gromadki dzieci, wnuków, gałązki wiodącej do dzisiejszych czasów, a tu nagle niespodzianka. Żebraczka!

zegary

Póki nie mieliśmy samochodów, wyjazd z Zagówca do odległych o kilka kilometrów Żegar był wyprawą. Nie było to po drodze do miasteczka, sklepu czy kościoła. Po rewolucji „maluchowej” było już tylko lepiej. Na zdjęciu; stryjek Marian Szczudło z rodziną przy drewnianym jeszcze kościele w Żegarach (koniec lat siedemdziesiątych).

W treści metryki zgonu pechowej, bo zmarłej młodo i w Sylwestra parafianki, ksiądz Billewicz pisze, że zmarła urodzona w Radziuciach miała lat 44, a zgłaszający zgon Michał Buchowski, gospodarz we wsi Gawieniance, był jej rodzonym bratem. Brat gospodarz, a siostra żebraczka. Smutne to i źle świadczy o ówczesnych relacjach rodzinnych. Nie bardzo uspokajają mnie komentarze kolegów genealogów, że w tamtych czasach za żebraków uznawano osoby bez źródeł stałego dochodu.
Marianna Urbanowicz mieszkała w Żegarach (3 km od Gawieniańc), pozostawiła po sobie owdowiałego męża Wawrzyńca Urbanowicza. Szkoda, że nie ma tu wzmianki o dzieciach. W tych samych mniej więcej czasach, za oceanem praktykowano publikowanie w lokalnej prasie nekrologów, w których mieścił się wykaz i krótki opis wszystkich osieroconych osób; małżonka i dzieci. Po latach lżej mają genealodzy, którzy mogą dotrzeć do takich nekrologów.

Andrzej Szczudło