Tagi

,

Zauważyłem, że w naszej rodzinie nie mieliśmy zbyt wiele szczęścia do dziadków. Mój ojciec Zygmunt nie znał wcale swojego ojcowskiego dziadka, Adama Szczudło, bo urodził się kilka lat po jego śmierci. Jego ojcowska babka Karolina z Pietranisów zmarła kiedy miał dopiero roczek.
Trochę lepiej było z jego dziadkami z matecznej strony. Rynkiewiczowie mieszkali w Krasnopolu, a młody Zygmuś – pierwszy męski wnuczek Józefa i Stefanii bardzo lubił tam przebywać. W swoim pamiętniku z dzieciństwa ciepło wspomina kontakty z dziadkami.

Stach Buchowski

Stach Buchowski

Moja mama Jadwiga z Buchowskich miała odwrotnie. W dzieciństwie mieszkała w sąsiedztwie dziadków ojcowskich, Michała i Teresy Buchowskich. Nie trwało to jednak długo, bo babcia zmarła gdy Jadzia miała 6 lat, a dziadek kiedy miała 13. Zostały jednak po nich wspomnienia, które mama zawarła w pamiętniku zatytułowanym „Nie zmarnowaliśmy życia”.
Dziadkowie mateczni Jadzi to problem sam w sobie. Babcia Aleksandra z Dubowskich zmarła 2 lata przed jej urodzeniem. Dziadek Jan Węgrowski pożył sobie do lat 1950, ale najpierw nie przejmował się losem swoich dzieci i wnuków, a potem gdy został wdowcem, znalazł sobie drugą kobietę i z rodziną pierwszej kontaktów nie utrzymywał.
Z kompletu moich czworga dziadków, miałem szczęście znać troje. Czwarty, ojciec matki Stanisław Buchowski pod koniec wojny trafił na gestapo, skąd wywieziono go do Ragnit k. Królewca. Nigdy stamtąd nie wrócił. Jego żona Weronika była mi babcią przez lata pobytu na wsi pod Sejnami. Mieszkała w Gawieniancach, ledwie kilka kilometrów od nas. Żyła w swoim skrzywionym przez przeżycia świecie, ale bywała u nas i my ją odwiedzaliśmy od czasu do czasu.

Szczudło Marianna

Szczudło Marianna

Przez 11 lat mieszkałem w Zagówcu, tuż obok domu moich dziadków ojcowskich, Jana i Marianny Szczudłów. Był czas na poznanie ich zalet i przywar. Babci towarzyszyłem przez 7 lat, dziadkowi 8. Zapamiętałem sporo wspólnych z nimi przeżyć.
Przekonany, że nie mieliśmy szczęścia do dziadków, wierzę jednak, że następne pokolenia mają szanse na lepszy układ. Podstawą do tego niech będzie choćby prosta kalkulacja; mój dziadek przeżył dwie wojny, ojciec jedną, a my tylko stan wojenny. Jest progres? Jest!