Urodziła się 8 listopada 1902 r. w Sejnach, w rodzinie Jana Węgrowskiego i Aleksandry Dubowskiej z Budwiecia k. Berżnik. Była trzecią z czterech córek. Matka wychowywała je z wielkim trudem, bo ojciec utracjusz nie bardzo się nimi przejmował. Kiedy Aleksandra była w ciąży z czwartą córką, wyjechał do Ameryki, do rodziców, gdzie pozostawał przez 16 lat. Myli się ktoś, kto myśli, że po powrocie zapewnił rodzinie długo wyczekiwany komfort. Podobno wrócił z walizką pełną krawatów i z nałogami. Szybko stracił pieniądze i nadzieję rodziny na lepsze życie.

Weronika_poprawiony

Weronika nie znała łatwego życia. Uczęszczała przez cztery sezony do szkoły carskiej, gdzie nieźle opanowała język rosyjski. Przydało się to później w czasie wojny. Miała też rzadką umiejętność czytania w lustrze, co zgodnie z powtarzanymi w rodzinie opowieściami miało jej pomagać w sekretnym komunikowaniu się z narzeczonym.

Jako panienka przeżyła w Sejnach Powstanie Sejneńskie 1919- 1920, będąc świadkiem drastycznych scen walki Polaków z Litwinami i opatrując rannych powstańców. Do wspomnień z powstania wracała wielokrotnie, opowiadając dzieciom i wnukom swoje przeżycia z tamtego okresu. Miała zamiłowania artystyczne, które realizowała w teatrze amatorskim przy sejneńskiej parafii. W tym gronie poznała Stanisława Buchowskiego, za którego wyszła w 1928 roku. Przez 4 lata mieszkała w Sejnach, skąd w 1932 roku wyprowadziła się do rodzinnej wsi męża, do Gawienianc, gdzie spędziła resztę życia. Jeszcze w czasie zamieszkiwania w Sejnach urodziła pierwsze dziecko – córkę Jadwigę. Następne troje, córkę i dwóch synów urodziła już na wsi, gdzie nie czuła się zbyt dobrze. Wychowana w mieście słabo radziła sobie z pracami gospodarskimi, chociaż dzielnie, nawet będąc w ciąży stawała przy boku męża podczas budowy domu. Stabilizację rodzinną Weroniki zburzyła wojna, kiedy jej męża zabrali Niemcy. Pozostawiona z czwórką małoletnich dzieci z trudem radziła sobie z zapewnieniem ich podstawowych potrzeb. W czasie wojny była świadkiem dramatycznych zdarzeń, bBuchowska Weronikao to w jej domu partyzanci zabili szpicla Izbickiego. Po wojnie długo czekała na powrót męża, który jednak nigdy nie nastąpił. Weronika trwała jednak w wewnętrznym przekonaniu, że on gdzieś żyje bez niej, wygodnie. Kiedy się nie doczekała, miała poczucie krzywdy. Robiła jednak co mogła, aby przetrwać, podejmując się zbierania ziół i runa leśnego. Jej drobna sylwetka przez wiele lat była stałym elementem krajobrazu, kiedy pieszo przemierzała ponad trzykilometrową trasę z Gawienianc do Sejn i z powrotem.

Weronika Buchowska zmarła 13 października 1989 roku, dożywając sędziwego wieku – 87 lat.